12 listopada 2013

Shades of grey

Witajcie!!!

Za mną ciężki weekend, który udało mi się przetrwać z myślą o trzech dniach wolnego :). Z czego pierwszy dzień musiałam prawie w całości wykorzystać na leniuchowanie, z małą dawką czegoś pożytecznego i przyjemnego - napisanie posta ;). Mam pytanie - czy Wy też odczuwacie poczucie winy, gdy nic pożytecznego nie zrobicie w dzień wolny, a w kolejce czeka wiele zadań i nie wiecie od czego tak właściwie zacząć??? Dobrze, więc o tym pomyślę jutro :P


Głównym pomysłem do powstania dzisiejszej stylizacji były legginsy, które dostałam od mamy :). Mama rządzi!!! Idealne na jesienną pogodę, bardzo ciepłe i grube. Odkopałam również mój zeszłoroczny sweter DIY, o którego istnieniu prawie zapomniałam :P. Myślę, że całość wyszła całkiem przyzwoicie ;).







sweter/DIY; spódnica/Mohito; legginsy/Lidl;
botki/Deichmann; bransoletki/Pepco.

7 listopada 2013

Trip to Barcelona - Part 2!

Witajcie!!!

Dzisiaj przedstawiam Wam drugą serię zdjęć z przepięknej Barcelony. Tego dnia wybraliśmy się na przechadzkę po mieście. Do głównych punktów naszej wycieczki należał Stadion Olimpijski, Zamek de Montjuic; ponownie Plac Espanya (ten z fontannami) - tym razem za dnia. Przechodziliśmy również koło Ratusza oraz różnych kościółków. Bardzo pozytywnie wspominam targ La Boqueria i polecam wszystkim, którzy kiedykolwiek będą mieli okazję odwiedzić Barcelonę, żeby się tam udali! Na targu można znaleźć różne surowce spożywcze, od przypraw poprzez egzotyczne owoce, aż do wyszukanych owoców morza. Niestety z tych wszystkich emocji nie zrobiliśmy żadnego zdjęcia :P











POZDRAWIAM!!!

3 listopada 2013

Trip to Barcelona - Part 1!

Witajcie!!!

W ostatnie dni urlopu miałam okazję odwiedzić Barcelonę. Niestety byliśmy tylko dwa pełne dni, więc było intensywnie. Zdecydowanie nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, jednak wydaje mi się, że najważniejsze miejsca odwiedziliśmy :).


Dzisiaj przedstawiam Wam zdjęcia z pierwszego dnia. Starałam się ilość zdjęć okroić jak najbardziej i wybrać te najlepsze :P, żeby zbytnio Was nie zamęczać. Najlepsze było to, że temperatura wynosiła powyżej 20 stopni i można było chodzić na krótki rękaw i w szortach :D nawet wieczorami :). 


Nasz pierwszy posiłek w Barcelonie :D A dalej droga kolejką do centrum i przesiadka na metro, które mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Z drugiej strony w tych tunelach odczuwałam jakiś wewnętrzny lęk. Zdecydowanie u nas w Polsce przydałaby się taka sieć komunikacyjna, którą można by przemieścić się w kilka minut na drugi koniec miasta.


Naszym pierwszym przystankiem był Park Guell. Cudowne miejsce zaprojektowane przez samego Gaudiego. Liczne ścieżki zdezorientowały nas trochę, ponieważ chcieliśmy wszystko zobaczyć i do końca nie wiedzieliśmy czy wybieramy właściwą drogę :P.









Następnym punktem wycieczki była również budowla zaprojektowana przez Gaudiego - Sagrada Familia. Jest to niedokończona bazylika, która była budowana jedynie z datków. Pewnie dla tego stoi cały czas niewykończona :P Przewidywany koniec prac jest na rok 2026. Zdjęcie nie oddaje w pełni obrazu tej budowli, ponieważ jest ogromna i bardzo wysoka, przez co ciężko było ją zmieścić w kadrze:P.


Po drodze spotkaliśmy pana, który robił bańki bardzo specyficznie skonstruowanym narzędziem, a mianowicie połączeniem sznurka z dwoma patykami. Efekt był świetny i nawet mu to wychodziło :D


Po obiedzie wybraliśmy się na plażę, ale zamoczyliśmy tylko stopy, żeby sprawdzić jaka jest woda. Pogoda nie sprzyjała kąpielom. Krótko podsumowując - nasze plaże są zdecydowanie ładniejsze, ale woda tak samo zimna :P.


Do naszych docelowych miejsc zwiedzania chodziliśmy głównie pieszo. Można by nawet stwierdzić, że przeszliśmy prawie całą Barcelonę z buta :P. Po krótkim odpoczynku, wieczorem wybraliśmy się na pokaz fontann, który na szczęście odbywał się niedaleko naszego miejsca pobytu :) Zdjęcie oczywiście nie oddaje uroku całego przedstawienia, to po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy!

Pozdrawiam!!!