Witajcie!!!
tym razem stylizacja, w jakich czuję się najlepiej. Powstała ona, gdy wychodziłam w pośpiechu. Później stwierdziłam, że całkiem fajnie się prezentuje. W związku z tym, że nie było tutaj podobnej w luźnym stylu, postanowiłam ją wrzucić.
Oczywiście nie pokazywałam Wam jeszcze moich okularków :). To nie są zerówki, niestety nie widzę wyraźnie na dal, więc muszę je nosić do auta, do pracy, do kina, itp. Jednak moja wada nie jest wcale duża, więc często po prostu zostawiam je w domu.
Chciałabym ostrzec Was przed zakupem tych oto bucików, ponieważ po niecałym miesiącu noszenia pękła mi podeszwa... Nie kupowałam ich z myślą, że przeżyją nie wiadomo ile, ale powinny przetrwać trochę dłużej. Plusem jest to, że są ciepłe i przy -10 stopniach spisują się. Myślę, że do pracy mogą być, jednak z psem w śniegu już nie pójdę...
kurtka/C&A; bluza/Reebok; spodnie/SH; buty/Deichmann;
torba/David Jones; mitenki/H&M; komin/made by mom.
Jak Wam się podoba Kasia w wersji dresa? :D